Cztery Święte Krowy i Sens Życia

Bez kategorii Opowieści terapeutyczne

Wstałam dzisiaj rano, popatrzyłam za okno. Było jakoś szaro, trochę wietrznie, trochę pusto. Pomyślałam: gdyby była ładna pogoda to mogłabym iść na spacer i trochę się poruszać. A ruch jest przecież zdrowy. Zaparzyłam więc kawę i przypomniałam sobie, że właściwie powinnam z jej piciem poczekać, żeby mój organizm mógł łagodnie przejść z fazy snu do […]

Cztery Święte Krowy i Sens Życia Czytaj więcej »

Lot w Tignes

Bez kategorii Opowieści terapeutyczne Opowieści z życia

To były wakacje u podnóża Mont Blanc. W Tignes, luksusowym kurorcie dla bogatych turystów. Poniżej zostało Chamonix, urocze drewniane miasteczko i tysiące roześmianych ludzi. Tutaj w Tignes było inaczej, wyżej, bardziej kręto. Dojechaliśmy w nocy serpentynami, między mną a stromą przepaścią jedyną granicą były drzwi samochodu. – Mamy małych dziewczynek tak łatwo nie umierają, mruczałam

Lot w Tignes Czytaj więcej »

Taksówką przez Kraków

Opowieści magiczne Opowieści terapeutyczne Opowieści z życia

Wsiadłam do taksówki przy ulicy Fałata. – Poproszę na Żabiniec – powiedziałam i zapatrzyłam się na wyjątkowo piękny, słoneczny dzień. Błękit nieba, zieleń Błoń zatrzymały mnie w chwili upojnego zachwytu Krakowem. – Czy posiada Pani nieograniczony czas? – Zapytał mnie uprzejmie kierowca taksówki. Nie patrzył w moją stronę. Na głowie miał czapkę, duże czarne okulary

Taksówką przez Kraków Czytaj więcej »

O rodzinie w perspektywie sensu i 3 przewrotnych ćwiczeń

Bez kategorii Dzieci i spółka Opowieści terapeutyczne

Lubię się zajmować pytaniami/rozważaniami dotyczącymi systemów rodzinnych. Często badam drzewa rodowe, aby odkryć, zobaczyć powtarzalne schematy, podobne układy, zdekodować przesłania i dotrzeć do ich źródła. Lub przeczucia tego źródła, bo samo gdybanie, stawianie pytań, dociekanie z poziomu świadka porusza energią rodu i często przynosi ulgę lub uzdrowienie. Tkwienie w swoim rodowym miejscu bez refleksji, kim

O rodzinie w perspektywie sensu i 3 przewrotnych ćwiczeń Czytaj więcej »

Pierwsza w tym roku zima

Bez kategorii Opowieści terapeutyczne Opowieści z życia

Na Kraków opadła pierwsza w tym roku zima. Ponad rozmokłym i śliskim światem miasta panowała szara mroczność, zupełnie jakby Buka zmieniła lokalizację z doliny Muminków na Małopolskę. Tymczasem w Katarze było gorąco, chociaż nie tak gorąco jakby być mogło, gdyby Mundial odbywał się w czasie historycznie do tego ustalonym. Jednak najwyraźniej w świecie miało dochodzić

Pierwsza w tym roku zima Czytaj więcej »

Specyficzny Rodzaj Radości

Opowieści terapeutyczne Opowieści z życia

Specyficznym rodzajem radości, który dość często rozpoznaję w świecie jest radość z tego, że jest dobrze, bo “mogło być gorzej”. To dyskretne porównanie ma sprawić, że znikną wątpliwości wynikające z doświadczenia tu i teraz na rzecz hipotetycznej wartości tego co by mogło nam się przydarzyć. Ten rodzaj radości, z moich obserwacji wynika, może przyjmować następujące

Specyficzny Rodzaj Radości Czytaj więcej »

Więc Wszystkim Nam: ooo!!!

Bez kategorii Opowieści terapeutyczne Opowieści z życia

Kraków zaległ pod okapem ze smogu. Lepko-mglisty, szary i duszący docisnął mnie jeszcze bardziej do ziemi i sprawił, że stałam się na nowo cząstką chaotycznej, nieokreślonej materii z której kiedyś wyłoni się treść. Ale jeszcze nie teraz. Teraz jest czas na symulowanie oddechów, byle nie za głęboko, nie za dokładnie. Szorowanie języka z niesmaku bytu.

Więc Wszystkim Nam: ooo!!! Czytaj więcej »

Ciało Człowieka

Bez kategorii Opowieści terapeutyczne Opowieści z życia

Ciało dorosłego człowieka w 60% składa się z wody. Woda rezonuje, a więc im zimniej na zewnątrz tym mniej miejsca wewnątrz. Woda zamarza tworząc niezwykłe struktury i wzory, dziergając w naszych emocjach, wspomnieniach i marzeniach. Sztywniejemy, zamarznięci od środka, jak Kaj w krainie królowej Śniegu, podziwiamy piękno i brzydotę, bezsilni wobec tego co się wydarza,

Ciało Człowieka Czytaj więcej »

Prawdziwa natura błękitu

Dzieci i spółka Opowieści terapeutyczne Opowieści z życia

Ewka powiedziała, że nadal rośnie. I że tak będzie rosła do 18 roku życia. Interesowło ją tylko jak często w ciągu dnia rośnie i czy jest jakaś adekwatna miarka, która to pokaże, bo ta od myszki Elinki skończyła się na 130 cm. To z kolei wyzwoliło moją refleksję. Ja już nie rosnę. Za każdym razem

Prawdziwa natura błękitu Czytaj więcej »