Magdalena Skomro

DZIESIĘĆ MIESIĘCY I 60 DNI

Bez kategorii Opowieści terapeutyczne Opowieści z życia

Gdzie jest dobry moment, aby ocenić własny proces żałoby? Gdzie ja jestem, a może nie jestem? Czy to jest wtedy kiedy piję kawę i nagle przypominam sobie, że jest czerwiec a w sierpniu umarła moja Matka? I że to pierwszy koniec roku szkolnego kiedy nie zapytała moich dzieci jak tam, a one jak zwykle nie

DZIESIĘĆ MIESIĘCY I 60 DNI Czytaj więcej »

BĘDZIE CO MA BYĆ CZYLI PIERWSZY DZIEŃ WAKACJI

Bez kategorii Opowieści z życia

Słodycz pierwszego dnia wakacji rozbujała się, rozgościła rozłożyście nad Krakowem jak wielka szklana kopuła oranżerii. Ulice opustoszały i jedynie ulotne myśli niby kłębowiska na wpół przezroczystych motyli wznosiły się i opadały tworząc subtelny wir wędrujący po chodniku. Puste miejsca w kawiarniach przypominały o wyjazdach, koloniach, pociągach i całym tym nienaturalnie ożywionym ruchu związanym z podróżowaniem,

BĘDZIE CO MA BYĆ CZYLI PIERWSZY DZIEŃ WAKACJI Czytaj więcej »

W Cieniu Lata

Bez kategorii Opowieści z życia

Popijając pistacjowo-waniliową kawę przyglądam się jak słupek temperatury wolno ale nieubłaganie idzie w górę. Noc świętojańska uruchomiła ukryte moce natury i z dnia na dzień robi się coraz bardziej gorąco. W moim gabinecie zasłoniłam rolety i kotary, zapaliłam świeczkę i kadzidło wmawiając sobie, że wiernie odtwarzam klimat Indii – tych Indii które piją kawę, mają

W Cieniu Lata Czytaj więcej »

Cztery Święte Krowy i Sens Życia

Bez kategorii Opowieści terapeutyczne

Wstałam dzisiaj rano, popatrzyłam za okno. Było jakoś szaro, trochę wietrznie, trochę pusto. Pomyślałam: gdyby była ładna pogoda to mogłabym iść na spacer i trochę się poruszać. A ruch jest przecież zdrowy. Zaparzyłam więc kawę i przypomniałam sobie, że właściwie powinnam z jej piciem poczekać, żeby mój organizm mógł łagodnie przejść z fazy snu do

Cztery Święte Krowy i Sens Życia Czytaj więcej »

Lot w Tignes

Bez kategorii Opowieści terapeutyczne Opowieści z życia

To były wakacje u podnóża Mont Blanc. W Tignes, luksusowym kurorcie dla bogatych turystów. Poniżej zostało Chamonix, urocze drewniane miasteczko i tysiące roześmianych ludzi. Tutaj w Tignes było inaczej, wyżej, bardziej kręto. Dojechaliśmy w nocy serpentynami, między mną a stromą przepaścią jedyną granicą były drzwi samochodu. – Mamy małych dziewczynek tak łatwo nie umierają, mruczałam

Lot w Tignes Czytaj więcej »

Taksówką przez Kraków

Opowieści magiczne Opowieści terapeutyczne Opowieści z życia

Wsiadłam do taksówki przy ulicy Fałata. – Poproszę na Żabiniec – powiedziałam i zapatrzyłam się na wyjątkowo piękny, słoneczny dzień. Błękit nieba, zieleń Błoń zatrzymały mnie w chwili upojnego zachwytu Krakowem. – Czy posiada Pani nieograniczony czas? – Zapytał mnie uprzejmie kierowca taksówki. Nie patrzył w moją stronę. Na głowie miał czapkę, duże czarne okulary

Taksówką przez Kraków Czytaj więcej »

O rodzinie w perspektywie sensu i 3 przewrotnych ćwiczeń

Bez kategorii Dzieci i spółka Opowieści terapeutyczne

Lubię się zajmować pytaniami/rozważaniami dotyczącymi systemów rodzinnych. Często badam drzewa rodowe, aby odkryć, zobaczyć powtarzalne schematy, podobne układy, zdekodować przesłania i dotrzeć do ich źródła. Lub przeczucia tego źródła, bo samo gdybanie, stawianie pytań, dociekanie z poziomu świadka porusza energią rodu i często przynosi ulgę lub uzdrowienie. Tkwienie w swoim rodowym miejscu bez refleksji, kim

O rodzinie w perspektywie sensu i 3 przewrotnych ćwiczeń Czytaj więcej »

Pierwsza w tym roku zima

Bez kategorii Opowieści terapeutyczne Opowieści z życia

Na Kraków opadła pierwsza w tym roku zima. Ponad rozmokłym i śliskim światem miasta panowała szara mroczność, zupełnie jakby Buka zmieniła lokalizację z doliny Muminków na Małopolskę. Tymczasem w Katarze było gorąco, chociaż nie tak gorąco jakby być mogło, gdyby Mundial odbywał się w czasie historycznie do tego ustalonym. Jednak najwyraźniej w świecie miało dochodzić

Pierwsza w tym roku zima Czytaj więcej »

Specyficzny Rodzaj Radości

Opowieści terapeutyczne Opowieści z życia

Specyficznym rodzajem radości, który dość często rozpoznaję w świecie jest radość z tego, że jest dobrze, bo “mogło być gorzej”. To dyskretne porównanie ma sprawić, że znikną wątpliwości wynikające z doświadczenia tu i teraz na rzecz hipotetycznej wartości tego co by mogło nam się przydarzyć. Ten rodzaj radości, z moich obserwacji wynika, może przyjmować następujące

Specyficzny Rodzaj Radości Czytaj więcej »