Interesuj się o tyle o ile

„Interesuj się tym, co dzieje się w twoim wnętrzu, przynajmniej w takim samym stopniu jak tym, co dzieje się na zewnątrz. Jeśli doprowadzisz do porządku własne wnętrze, to, co na zewnątrz, samo ułoży się we właściwy sposób. Pierwotna rzeczywistość jest w środku, wtórna na zewnątrz” Eckhart Tolle, Potęga Teraźniejszości

Zachęcanie ludzi do tego, aby zaglądali do własnego wnętrza, w gruncie rzeczy jest zupełnie nieskuteczne — to tak, jakby namawiać ateistę na wiarę albo nałogowego palacza, żeby rzucił papierosy, bo ktoś mu powiedział, że to niezdrowe. Nasze mechanizmy obronne trzymają się mocno, latami wykarmione na lęku przed sprawami, które choć nie muszą być ostateczne, najwyraźniej są dla nas zabójcze. A przynajmniej w to wierzymy. Zaglądanie do własnego wnętrza zdaje się być zakazanym zajęciem w każdej dowolnej dziedzinie, w tym w psychologii i psychoterapii. Psychologia zajęła się teoretyczną podbudową, wyjaśnianiem reakcji i zachowań oraz testami, które później ludzie noszą przypięte niczym ordery na klapie garnituru. Bardzo trudno jest rozmawiać z osobą, która broni się diagnozą przed całym złem świata. Trudno mówić jej o odpowiedzialności, o trudzie pracy nad tym, co przychodzi z wysiłkiem — a jednak jest to możliwe. Nie chodzi bowiem o negowanie wyników testów a pytanie po co je właściwie robimy. Jeśli chodzi o psychoterapię zauważyłam niezwykle ciekawy trend, w którym ludzie zaczynają szkolenie specjalistyczne w celu zostania psychoterapeutą bez doświadczenia terapii własnej. Wymagania szkół w tym zakresie realizują co do joty w wyznaczonych godzinach, twierdząc że odbywają je wyłącznie w celach edukacyjnych. To z kolei spotyka się ze zrozumiałym oporem terapeutów, którzy do takich “hybrydowych” rozwiązań, dalekich od właściwego sensu terapii, nie są skłonni.
Są i takie postawy terapeutyczne, które zakładają że terapia jest jedynie formą leczenia zaburzeń a do szkolenia specjalistycznego przyjmujemy jednostki normatywne i zdrowe. I w takim ujęciu po co by im była psychoterapia? No właśnie, po co? Patrząc na trwający od jakiegoś czasu spór w środowisku tego zawodu, oraz na różnego rodzaju małe i drobne świństwa które robią jedni przedstawiciele drugim, śmiem twierdzić że przydałaby się wszystkim, bardzo i to w stopniu przekraczającym potrzeby zwykłych ludzi, czyli takich co chętnie wykonują inne, potrzebne społeczeństwu zawody.
Wychodząc jednak poza obręb profesji specyficznych, można zauważyć że moda na brak zainteresowania własnym wnętrzem płynnie przeszła na środowiska szumnie nazywane rozwojowymi, ezoterycznymi i duchowymi. Tutaj często obowiązuje maniera cytatów i pseudomądrości, po której następuje cisza, bo nic do dodania nie ma. Świadomość duchowa kończy się natychmiast jeśli chodzi o komfort, pieniądze, własną wygodę czy też uczciwe rozliczenie się za to co umiemy a czego zupełnie nie.
Pomysł Eckharta Tolle, aby równo rozdzielać zainteresowanie pomiędzy to co wewnątrz i to co na zewnątrz jest często realizowany w autorskiej metodzie: “Czy inni odbierają mnie jako osobę wystarczająco nakierowaną na wewnętrzną samoświadomość”. A można to zrobić zupełnie łatwo, bo i tak dowolną rolkę w mediach społecznościowych oglądamy 15 sekund, więc zostaje pierwsze wrażenie i nic więcej.
Może właśnie dlatego ostatnio lubię najbardziej spędzać czas w domu. Czuję się absolutnie wyjątkowa we własnych oczach, desperacko szukając odpowiedzi na pytania których inni nie zadają sobie wcale i myśląc o sprawach, których powszechnie się unika. Jednak kiedy tylko wychodzą z domu jestem już tylko dziwolągiem, Frankensteinem czasu zaprzeszłego. Ktoś mnie kiedyś stworzył z różnych części, a potem sama siebie stworzyłam, nieopatrznie eksplorując Cień, bo uwierzyłam, że jeśli doprowadzę do porządku własne wnętrze, to, co na zewnątrz, samo ułoży się we właściwy sposób. Pierwotna rzeczywistość jest w środku, wtórna na zewnątrz. Na efekty chyba przyjdzie mi długo czekać.

Tekst: Magda Skomro
Obraz: David Hockney (UK, 1937 – 2026) „Large Interior, Los Angeles”, 1988

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *