TERAZ ZACZNĘ OD DYMU Z KOMINA
Jerzyki latają popiskując w rytm zbliżającej się nocy. Letni wieczór zapada powoli, łagodnie. Nigdzie mu się nie spieszy. Światła żarzących się latarni lekko zachodzą na błękitno-kremowe niebo z odrobiną szarości i mgły. Przez okno widzę okoliczne balkony, które zamieniają się powoli w płomienne kwietniki, przeplatane czystą ciemną zielenią liści i cieniem, który pada tutaj od
TERAZ ZACZNĘ OD DYMU Z KOMINA Czytaj więcej »










